Mówią o nas: wrażliwi, widzący, słyszący, towarzyszący i nieoceniający.
Droga zaprowadziła nas do świata obecności, dynamicznego bezruchu i powięzi - szóstego zmysłu w Ciele.
Z pasją współ-doświadczamy i niesiemy o tym wieść.
Tworzę bezpieczną przestrzeń. Słyszę Cię i świadkuję moją obecnością i słowem temu co jest. To warunki, w których możesz uwolnić się od bólu fizycznego i emocjonalnego. Praktykuję:
To integracyjna, głęboka forma pracy z Ciałem i emocjami praktykowana z integralnością i wrażliwością.
Ukończyłem dwuletnie szkolenie w Integral Body Institute i wszystkie jego moduły: Samowzmocnienie (nogi, biodra, miednica, stopy), Ugruntowanie (nogi, kolana, uda, połączenie z miednicą), Centrowanie (brzuch, przepona, klatka piersiowa, serce), Twarz (głowa, szczęka, szyja, twarz), Płynne Ciało oraz moduł Pracy z traumą.
To praktyka oparta na głębokiej obecności i neutralności. Jest to subtelna forma pracy z ciałem i układem nerwowym, która ufa wewnętrznej inteligencji organizmu.
• Stan intencjonalnego zawieszenia siły pozwala systemowi na zwolnienie i autonomiczne odnalezienie własnej drogi do równowagi.
• Fundamentem jest Neutralność: Cała sesja odbywa się w stanie wolnym od oceniania i tworzenia historii.
• Cel jest jasny: To osadzenie się głęboko w swoim centrum, powrót do źródła, gdzie siły, które Cię stworzyły, nieustannie działają, wspierając regenerację i harmonię.
• W tym spowolnieniu ciało może odnaleźć własną ścieżkę do zdrowia, a Ty doświadczasz kochającej, świadomej Obecności, poczucia ugruntowania i głębokiego spokoju.
• Kształcenie w tej metodzie odbywam w Touch of Presence School for Biodynamic Studies G. Milne.
Moja praca to znacznie więcej niż standardowa terapia manualna: to żywa praktyka obecności, w której towarzyszę Ci z pełnym zaufaniem, czułością i uważnością. Głęboko wierzę, że ciało odzwierciedla umysł i duszę, a moją intencją jest stworzenie przestrzeni do głębokiego odpoczynku i spotkania z własnym sercem. Dążę do tego, abyśmy uwolnili się od starych opowieści i zaczęli czuć.
To przekonanie jest fundamentem mojej praktyki. Uczę się być bliżej siebie każdego dnia, czerpiąc z wewnętrznego źródła Miłości, która uzdrawia. Skąd ta droga?
Ta ścieżka narodziła się z żywego, fundamentalnego impulsu. Było nim głębokie, osobiste spotkanie z bratem Alanem, którego dusza emanuje czystą hojnością. Alan, choć w świecie fizycznym mierzy się z licznymi ograniczeniami związanymi z ciałem, komunikuje się ze światem łagodnym dotykiem dłoni lub włosów. To właśnie jego niezłomny duch i siła ugruntowały we mnie nieodwołalną prawdę i posłały mnie na drogę masażu i biodynamicznej praktyki czaszkowej. Jego obecność stała się żywym światłem i dowodem na to, że czułość i miłość potrafią rozpuszczać to, co uwięzione w ciele.
W swojej praktyce łączę dwie ścieżki:
Holistyczna terapia skoncentrowana na rozluźnianiu napięć w powięzi, w której poprzez głęboki, empatyczny dotyk pomagam uwalniać napięcia zapisane w powięzi. Praktyka masażu powięziowego MER to dla mnie podróż przez ciało do czucia i uwolnienie ciała od opowieści. Ukończyłam wszystkie główne moduły MER w Integral Body Institute, w tym Samowzmocnienie (nogi, biodra, miednica, stopy), Ugruntowanie (nogi, kolana, uda, połączenie z miednicą), Centrowanie (brzuch, przepona, klatka piersiowa, serce), Twarz (głowa, szczęka, szyja, twarz).
To praktyka głębokiej obecności i neutralności. Subtelny, uważny, nieruchomy dotyk - bez manipulacji czy interwencji - pozwala systemowi zwolnić i samodzielnie odnaleźć równowagę.
Cała sesja odbywa się w neutralności od dokonywania osądów, oceniania i tworzenia historii, w całkowitym zaufaniu do twojego żywego, bezpośredniego doświadczenia.
„Celem” jest osadzenie się głęboko w swoim środku, miejscu, które „WSZYSTKO wie”.
W spowolnieniu tym ciało może odnaleźć własną drogę do zdrowia, a ty możesz doświadczyć kochającej, świadomej Obecności, poczucia ugruntowania i głębokiego spokoju.
Kształcenie w tej praktyce odbywam w Touch of Presence School for Biodynamic Studies G.Milne. Skończyłam roczną intensywną szkołę oraz kursy Embryology – Spirit & Essence, Fulcrum of Being.
Ważnym dopełnieniem mojej pracy jest ta umiejętność, której uczyłam się w Akademii Komunikacji Tomasza Zielińskiego. Praktykując „nie wiedzenie lepiej”, tworzę bezpieczną przestrzeń do autentycznego spotkania — bez osądów i bez tworzenia historii. Cisza, którą odnajdujemy razem, jest ważna, ponieważ „cisza mówi to, czego słowa nie dosięgną”.
W kontakcie z drugim człowiekiem cenię sobie obecność, bezpieczeństwo, transformacje oraz autentyczność spotkania.
Jestem osobą otwartą i ciekawą życia. Kocham rozmowy na głębokie tematy, rysowanie, robienie na drutach, masowanie psów i dalekie podróże. Marzę o wyspiarskim stylu życia na Madagaskarze i własnej przestrzeni do indywidualnej i grupowej kreacji twórczej. Równie ważne jest dla mnie wycofanie się w ciszę. Cisza, którą odnalazłam na dalekiej północy-Islandii, stała się przestrzenią wewnętrznego rozwoju i inspiracji. Ucieleśniam swoją drogę poprzez eksploracje własnej wrażliwości i delikatności.
Jestem osobą otwartą i ciekawą życia. Kocham rozmowy na głębokie tematy, rysowanie, robienie na drutach, masowanie psów i dalekie podróże. Marzę o wyspiarskim stylu życia na Madagaskarze i własnej przestrzeni do indywidualnej i grupowej kreacji twórczej.
Równie ważne jest dla mnie wycofanie się w ciszę. Cisza, którą odnalazłam na dalekiej północy-Islandii, stała się przestrzenią wewnętrznego rozwoju i inspiracji. Ucieleśniam swoją drogę poprzez eksploracje własnej wrażliwości i delikatności.
„Obieram się z…
Uczuć niewyrażonych.
Słów niewysłowionych.
Zrzucam z siebie…
Historie zaprzeszłe.
Ciężary nie moje.
Mylne pojęcia miłości.
By… dać się objąć mojej delikatności, wrażliwości, niewinności,
Stanąć nago w prawdzie przed… samą sobą”.
Mila Kura